Wykorzystanie nawozów opartych o ekstrakty z alg – wywiad z dr Magdaleną Kapłan

wtorek, 28 maja 2013 11:53

W wielu europejskich krajach rolnicy od wieków używają wodorostów (alg) lub ich wyciągów w celu nawożenia swoich upraw. Naukowo wykazano, że wyciągi z alg morskich zawierają makroskładniki – Ca, K, P, mikroskładniki – tj. Fe, Cu, Zn, B, Mn, Co i Mo, aminokwasy, witaminy, cytokininy, gibereliny, auksyny, kwas abscysynowy.


Wodorosty, które są dodawane do nawozów posypowych, wpływają korzystnie na strukturę gleby oraz jej pojemność wodną, jak również stymulują rozwój pożytecznych mikroorganizmów glebowych. Rośliny traktowane wyciągami z alg morskich szybciej pobierają i przyswajają składniki pokarmowe w porównaniu do nietraktowanych, charakteryzują się mocniejszym i silniejszym wzrostem oraz posiadają dobrze rozbudowany system korzeniowy z licznymi drobnymi korzeniami bocznymi i włośnikowymi. Wykazano również, że ekstrakty z alg wpływają korzystnie na zwiększenie naturalnej odporności roślin przed chorobami i szkodnikami, wzmagają tolerancję na suszę oraz wysoką i niską temperaturę.

Zapraszam na rozmowę z Panią dr Magdaleną Kapłan z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie na temat wykorzystania nawozów opartych o ekstrakty z alg.

Anna Rogowska: Jest Pani pracownikiem naukowym Katedry Szkółkarstwa Wydziału Ogrodniczego UP w Lublinie. Co jest obszarem Pani zainteresowań i prac badawczych?

Dr Magdalena Kapłan: Z racji tego, że pracuję w Katedrze Nasiennictwa i Szkółkarstwa Ogrodniczego zajmuję się rozmnażaniem roślin, a tematyka badawcza, która mnie szczególnie interesuje dotyczy doskonalenia technologii produkcji sadowniczego materiału szkółkarskiego, w tym głównie jabłoni. Dodatkowo od wielu lat prowadzę badania w owocującym sadzie jabłoniowym dotyczące optymalizacji plonowania. Od paru lat interesuję się uprawą winorośli oraz przydatnością odmian tego gatunku do warunków chłodnego klimatu oraz technologią wyrobu wina gronowego, ale to ostanie hobby wymaga zdobycia dużego zasobu wiedzy i dlatego od marca bieżącego roku rozpoczęłam studia na UJ w Krakowie na kierunku Enologia.

A.R.: Dlaczego zainteresowała się Pani nawozami o działaniu biostymulującym?

M.K.: Preparaty o działaniu biostymulującym towarzyszyły od początku w mojej pracy naukowej, zarówno w przypadku produkcji szkółkarskiej, jak i sadowniczej. Działanie tego typu substancji, które nie są składnikiem pokarmowym roślin, ale w jakiś sposób do końca naukowo niewyjaśniony wpływają pozytywnie na wzrost, metabolizm i odporność roślin na warunki stresowe oraz dostępność składników odżywczych, jest bardzo interesujące z naukowego punktu widzenia, tym bardziej, że efektywność tego typu substancji w dużym stopniu uzależniona jest warunków pogodowych, gatunku, odmiany i innych czynników.





A.R.: Od kiedy prowadzi Pani doświadczenia z tymi preparatami, w jakich uprawach?

M.K.: Pierwsza moja przygoda z nawozami, które wykazują działanie biostymulujące miała miejsce w 2008 roku, kiedy to pierwszy raz przeprowadzałam doświadczenie mające na celu ocenę wpływu preparatów opartych na wyciągach z alg morski na wielkość i jakość plonu oraz wzrost jabłoni odmian: ‘Szampion’, ‘Gala’ i ‘Golden Delicious’. Pierwsze obiecujące wyniki przyczyniły się do tego, że tego typu badania są przeprowadzane do dziś. Biostymulację materiału szkółkarskiego na różnych etapach szkółki stosowałam od 2009 roku.

A.R.: Jakie wyniki uzyskała Pani w tych doświadczeniach?

M.K.: W przypadku owocującego sadu jabłoniowego program nawozowy oparty na wyciągach z alg morskich w porównaniu do standardowego wpływał korzystnie na plon i jakość owoców badanych odmian. Na uwagę zasługuje fakt, że miał on istotny wpływ na procentową zawartość ilość owoców o średnicy powyżej 7,5 cm, co przełożyło się na wielkość plonu handlowego. Tego typu wpływ obserwowano corocznie niezależnie od odmiany. Zaś w doświadczeniach szkółkarskich wykazano, że jabłonie nawożone preparatem biostymulującym, niezależnie od typu podkładki, były wyższe niż drzewka kontrolne. Podobną zależność zaobserwowano w przypadku średnicy pni podkładek i drzewek, liczby i sumy długości pędów bocznych oraz masy korzeni. System korzeniowy roślin nawożonych preparatami zawierającymi wyciągi z alg morskich cechował się większą masą i liczbą korzeni obrastających, które tworzą tzw. „brodę” i odgrywają znaczącą rolę w pobieraniu wody i składników pokarmowych. Zaobserwowano, że podkładki o mniejszej sile wzrostu reagowały lepiej na biostymulację niż silniej rosnące.

A.R.: Jakie konkretnie preparaty Pani testowała?

M.K.: W przypadku sadu były to nawozy posypowe i dolistne. Wśród pierwszej grupy znalazły się : Eurofertil 34 N Pro 8-8-17 – w dawce 300 kg w fazie zielonego pąka, Sulfammo 30 N Pro – 100 kg/ha po kwitnieniu oraz program dolistny; Fertileader Leos – 5 l/ha w fazie zielonego pąka, Fertileader Gold – 3 l/ha w fazie różowego pąka, Fertileader Axis – 3 l/ha po kwitnieniu, Fertileader Vital – 3 l/ha – 2 zabiegi w odstępach 10 – 14 dniowych i Fertileader Elite – 3 l/ha – 3 zabiegi od fazy orzecha włoskiego w odstępach 14 dniowych. W szkółce do biostymulacji zastosowano preparat Fertiactyl Starter w stężeniu 1%. Środek ten stosowano corocznie (w formie oprysku) przez trzy lata uprawy dwukrotnie w sezonie: pierwszy raz wiosną w fazie pękania pąków i pojawienia się pierwszych liści, drugi – dwa tygodnie później.

A.R.: Czy będzie Pani kontynuować te badania czy będą to raczej nowe doświadczenia w jakimś innym kierunku?

M.K.: Badania w sadzie i szkółce są kontynuowane. W tym roku zostało założone nowe doświadczenie, w którym określam wpływ stymulacji na nowo posadzone drzewka jabłoni. Praktyka pokazuje, że tego typu zabieg jest bardzo potrzebny, ponieważ start młodych drzewek bardzo dobrej jakości z rozbudowaną częścią nadziemną jest nie łatwy i przysparza sadownikom wielu problemów. A jakość materiału szkółkarskiego w bardzo dużym stopniu decyduje o późniejszych wynikach uzyskiwanych w sadzie produkcyjnym. Od dobrego materiału zależy praktycznie wszystko to co później dzieje się w sadzie od strony produkcyjnej, a co można zawrzeć w trzech słowach: wielkość i jakość plonu.





A.R.: Jak można wytłumaczyć efekty działania nawozów biostymulujących na rośliny?

M.K.: Badane przeze mnie nawozy oprócz makro i mikroskładników pokarmowych zawierają szereg dodatkowych związków biologicznie aktywnych pochodzących z alg morskich, np. kompleks Seactiv, który w swoim składzie zawiera m. in. cytokininę IPA (wykazuje działanie systemiczne, poprawia pobieranie i przyswajanie składników mineralnych, a także aktywizuje ich transport), glicynę-betainę (wykazuje działanie antystresowe, stymuluje lepszy wzrost systemu korzeniowego oraz proces fotosyntezy) oraz aminokwasy (jako naturalna, wbudowująca się w struktury białkowe odżywianej rośliny forma transportu składników odżywczych, o bardzo małym rozmiarze i najkrótszym okresie wnikania do liści i owoców). Ciekawym kompleksem jest też kompleks Fertiactyl, (glicyna – betaina, zeatyna, kwasy humusowe i fulwowe) pozyskiwany z alg morskich i wyciągów roślinnych. Wpływa on na dynamiczny rozwój systemu korzeniowego, zwłaszcza korzeni bocznych i włośnikowych, wyższą urodzajność gleby, wysoką aktywność fizjologiczną roślin oraz dostarcza odpowiednią ilość łatwo przyswajalnych składników pokarmowych N, P, K. Nawozy doglebowe zawierają kompleks N Pro, który pobudza reduktazę azotanową, tym samym wpływa na szybsze pobieranie i lepsze przetwarzanie azotu albo kompleks Physio+ zawierający aminopurynę, naturalną substancję wpływającą na wzrost systemu korzeniowego, pobieranie Ca, P i K.

A.R.: Czy poleciłaby Pani polskim sadownikom stosowanie tych preparatów i dlaczego?

M.K.: Moje kilkuletnie badania i obserwacje wykazywały corocznie pozytywny wpływ tego typu preparatów na parametry wzrostu i jakości badanych gatunków w związku z tym można je polecić do produkcji ogrodniczej. Wiem również od sadowników, którzy stosują takie produkty, a z którymi mam okazję spotykać się co jakiś czas na szkoleniach i konferencjach, że wielu z nich stosuje takie produkty i mają oni jak najbardziej pozytywne o nich zdanie. Sami obserwują ich dodatni wpływ na swoje uprawy. To jest dla mnie probierzem, że moje badania nie idą na marne, że praktyka sadownicza potwierdza uzyskiwane przeze mnie wyniki. To daje mi pewną satysfakcję, że moje praca jest potrzebna.

A.R.: Jaką rolę mogą odegrać te nawozy w uprawach sadowniczych, jak i kiedy należy je stosować w praktyce?

M.K.: Obecnie stosowanie bioregulatorów stało się integralną częścią systemu produkcji wielu roślin uprawowych, a w szczególności służą one do korygowania rozwoju roślin w warunkach nieprzewidywalnych i stresowych. Obecnie na rynku sadowniczym znajduje się bogata oferta produktów zawierających biostymulatory, aminokwasy roślinne i zwierzęce, syntetyczne, cięte, witaminy oraz makro i mikroelementy. Najczęściej produkty te występują w formie pojedynczych, odrębnych preparatów, a racjonalne ich stosowanie wymaga ogromnej wiedzy i doświadczenia. Należy nadmienić, że wszystkie nawozy oceniane w moich doświadczenia zawierają w swoim składzie wszystkie potrzebne składniki do prawidłowego wzrostu i rozwoju roślin, zaś wyciągi z alg morskich wpływają na szybsze i efektywniejsze pobieranie składników pokarmowych, ich lepszy transport w roślinie, a tym samym pozwalają zmaksymalizować potencjał produkcyjny roślin. Systematyczne stosowanie tego typu preparatów pozwala w naturalny sposób uchronić rośliny przed niekorzystnymi warunkami środowiska.

Rozmawiała Anna Rogowska