Rozmowa z Panem Błażejem Springerem na temat rozwoju hodowli rzepaku

wtorek, 02 lipca 2013 08:44

Anna Rogowska: Znaczenie rzepaku stale rośnie. W Polsce zbiory już kilka lat temu przekroczyły 2 mln ton. W jaki sposób firmy hodowlane zaspakajają rosnący popyt na rzepak?
Błażej Springer: Rzepak ozimy jest niezmiennie najważniejszą rośliną oleistą w strefie klimatu umiarkowanego, a więc w całej Europie. Powierzchnia uprawy rzepaku w Europie wykazuje tendencję zwyżkową. Oczywiście powodzenie tej uprawy jest uzależnione w dużej mierze od jakości materiału siewnego. W skali kontynentu upodobania na nasiona rzepaku są różne – w Europie zachodniej i południowej od lat przeważają odmiany hybrydowe, w naszym kraju prym w repartycji odmian wiodą cały czas odmiany populacyjne. Z roku na rok rośnie udział certyfikowanych nasion rzepaku, którymi obsiewane są pola. To cieszy! Rosnący popyt na nasiona jest kołem zamachowym dla hodowli i nasiennictwa rzepaku. Hodowla – inwestuje i produkuje coraz więcej nowych, lepszych odmian natomiast nasiennictwo namnaża materiał siewny na potrzeby odbiorcy – rolnika.


A.R.: W uprawie rzepaku ozimego bardzo duże znaczenie, determinujące wysokość potencjalnych plonów ma wybór odmiany. W jakim kierunku zmierzają prace hodowlane?
B.S.: Firmy hodowlane za cel stawiają sobie dopasowanie oferowanych odmian rzepaku do lokalnego rynku. Programy hodowlane producentów nasion rzepaku są bardzo rozbudowane i nakierowane na realizację coraz wyższych oczekiwań ze strony odbiorców – rolników oraz przemysłu tłuszczowego. Wiodące hodowle już od lat inwestują w produkcję odmian mieszańcowych, które zdobywają coraz większe grono zwolenników. Hodowla zmierza też do doskonalenia cech jakościowych rzepaku jak i oleju rzepakowego. Postęp hodowlany jest napędzany ogromną konkurencją na rynku nasion rzepaku. Do krajowych rejestrów trafiają odmiany, które prezentują coraz wyższą wartość gospodarczą. Znaczenie ma tu już nie tylko wysoki plon nasion, ale coraz częściej zimotrwałość, odporność na choroby, wczesność dojrzewania czy odporność na wyleganie. Z drugiej strony rosną także wymogi ze strony przemysłu, który oczywiście jest zainteresowany zawartością tłuszczu w nasionach. Hodowla musi sprostać wszystkim tym oczekiwaniom dostarczając odmian które łączą te cechy. Hodowla wybiega w przyszłość dostarczając odmian odpornych na herbicydy, a także o zróżnicowanym składzie kwasów tłuszczowych w oleju.





A.R.: W tym roku rolnicy z niecierpliwością wyczekiwali nadejścia wiosny. Zima trwała o miesiąc dłużej niż zazwyczaj. Jak opóźnienie wiosennej wegetacji wpłynęło na kondycję roślin i plon rzepaku?
B.S.: Na przeważającej powierzchni kraju rzepaki przezimowały bardzo dobrze pomimo znacznych spadków temperatury oraz zimy trwającej niemal do połowy kwietnia. Oczywistym skutkiem długiej zimy jest opóźnienie wegetacji. Rzepaki zakwitły 7-10 dni później niż w normalnych latach, ale wygląda na to, że potencjał plonotwórczy nie ucierpiał i przed nami udane – choć zapewne nieco późniejsze niż zwykle - żniwa rzepakowe.

A.R.: Z jakimi jeszcze problemami najczęściej zmagali się producenci rzepaku w tym roku?
B.S.: Przebieg pogody tej zimy i na przedwiośniu bardzo utrudnił wykonanie wszystkich zabiegów technologicznych, a co za tym idzie uwypuklił błędy i niedociągnięcia uprawowe. Mam tu na myśli terminowe wykonanie nawożenia startowego i uzupełniającego wiosną oraz wykonanie zabiegów ochrony insektycydowej i fungicydowej. Plantacje, których nie udało się „dopilnować” miały słabszy start oraz są bardziej zagrożone ze strony agrofagów. Natura nadrabia stracony czas i po fali upałów mieliśmy bardzo obfite opady w czerwcu. Rzepak miał więc idealne warunki do zawiązywania łuszczyn oraz nalewania w nich nasion. Dostatek wody spowodował, że rzepak nie redukował łuszczyn z pędów bocznych. Wszystko to złożyło się na wysoki potencjalny plon. O tym czy taki będzie zadecyduje jednak ostatni miesiąc wegetacji, w który do głosu mogą dojść elementy redukujące plon – jak choroby grzybowe – Phoma, Sclerotinia i Alternaria oraz inne czynniki, jak na przykład wyleganie roślin.

A.R.: Które z odmian najlepiej sprawdziły się w tegorocznych warunkach? Jakie ich cechy spowodowały, że odmiany te najlepiej przetrwały trudne warunki?
B.S.:. Ponieważ niemal wszystkie plantacje dobrze przezimowały o ostatecznym sukcesie uprawy rzepaku będą decydowały parametry jakościowe odmian, a zwłaszcza odporność na choroby. Niewykluczone też, że nastąpi zróżnicowanie plonowania ze względu na wczesność dojrzewania. O tym jednak przekonamy się dopiero po żniwach.

A.R.: Jak podsumowałby Pan mijający sezon? Czy był korzystny dla producentów rzepaku?
B.S.: O tym jeszcze za wcześnie decydować. Spodziewamy się dobrego plonowania. Rzepak mimo trudnej i długiej zimy miał doskonałe warunki pogodowe podczas kwitnienia, zawiązywania łuszczyn i nalewania nasion. Do żniw coraz bliżej. Pod znakiem zapytania stoją jedynie warunki ekonomiczne czyli cena jaką uda się osiągnąć za zebrane nasiona. Na to niestety rolnik nie ma do końca wpływu. Ogólnie jednak rokowania są dobre!

A.R.:A co z sezonem 2013/14? Czy zainteresowanie uprawą rzepaku wciąż będzie duże?
B.S.: Wszystko wskazuje na to, że tak. Rzepak ma mocne miejsce w zmianowaniu. Jest wartościowym przedplonem dla zbóż ozimych oraz ważną rośliną towarową w gospodarstwie. Jeżeli nałożą się na to dobre warunki ekonomiczne – czyli cena w skupie – z pewnością areał rzepaku będzie coraz większy.

A.R.: Czy na zbliżający się sezon przygotowaliście nowe odmiany?
B.S.: Tak. Do odmian znajdujących się już w naszej ofercie dołączyła jedna nowość, którą zarejestrowano w Polsce w bieżącym roku – ES Scarlett.

A.R.:Które z odmian poleciłby Pan polskim plantatorom?
B.S.: Oczywiście polecam wszystkie nasze odmiany. Te znane mają już ugruntowaną opinię i pozycję na rynku. Dlatego szczególnie polecam do wypróbowania naszą nowość.





A.R.: Na jakie zyski i inne korzyści mogą liczyć rolnicy, którzy zdecydują się na uprawę tej właśnie odmiany?
B.S.: ES Scarlett to odmiana populacyjna. Mówiąc o zaletach nie sposób nie wspomnieć, że materiał siewny odmian populacyjnych jest o około połowę tańszy od nasion mieszańców. To ważny argument, zwłaszcza w przypadku niższych od oczekiwanych cen skupowych rzepaku. Z doświadczenia wiem, że rolnicy częściej sięgają po odmiany populacyjne rzepaku w takiej sytuacji.
Cena nasion to oczywiście nie jedyny argument przemawiający za tym wyborem. Przede wszystkim jako odmiana zarejestrowana w naszym kraju przeszła ona pozytywnie 3 letni okres badawczy w COBORU. ES Scarlett dobrze wypadła w doświadczeniach, także po sądnej dla wielu odmian rekordowo mroźnej zimie 2011/2012. Charakteryzuje się dobrą zimotrwałością i szybką regeneracją uszkodzeń mrozowych. Odmiana ma dobry wigor powschodowy – nadaje się na nieco opóźnione zasiewy. Dość późno zaczyna wegetację wiosenną i rozpoczyna kwitnienie. Dojrzewa w terminie średniowczesnym. Tworzy niewysokie rośliny o dobrej odporności na wyleganie. Z parametrów jakościowych na uwagę zasługuje podwyższona odporność odmiany na zgniliznę twardzikową oraz kompleks chorób podstawy łodygi. Ma wysoką zawartość tłuszczu w nasionach – w przeliczeniu na suchą masę ponad 47%. Nadaje się na przeciętne i dobre stanowiska oraz dobrze znosi wysoką obsadę roślin. Wszystkie te cechy powodują, że ES Scarlett jest ciekawą i wartościową pozycją wśród odmian rzepaku oferowanych na naszym rynku. Jestem przekonany, że odmiana ta znajdzie wielu zwolenników wśród rolników i potwierdzi swoje właściwości w produkcji.

A.R.: Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Rogowska